środa, 13 lipca 2011

Hawt

I to niestety nie jest tytuł nawiązujący to jakiegoś hawt man on man action. Tylko raczej do warunków pogodowych, które krótko mówiąc są hardkorowe. Można dokonać samospalenia, ewentualnie się ugotować już nawet nie na miękko, a na twardo. Wszyscy oczywiście znamy plusy i minusy gotowania się na twardo (to w nawiązaniu do man on man action), ale nie będę się w nie dziś wdawać. Dziś wdam się w moje jakże ambitne praktyki, bo jest to temat tak porywający, że normalnie można tam z nadmiaru emocji zejść na zawał.

Aktualnie wynik w makao wynosi 36 do 22. Czyli zdrowo wymiatam i mam zamiar przekroczyć magiczną barierę 50 jeszcze w tym tygodniu. Do tego rozwinęłyśmy się o granie w wojnę i na tym polu również prowadzę 2:0. Z czego jedną rozgrywkę rozgromiłam w rekordowo krótkim czasie 5 minut. Patrzcie na stratega.
Nadal muszę łazić na ósmą, nadal siedzę bezczynnie do 12, aż ktoś mi wreszcie da do poczytania jedną kartkę norm. Jakież to faszczynującze. Nic nie wskazuje na to, że moje położenie się zmieni. Przez co ja jestem coraz bardziej zdeterminowana, żeby wreszcie mieć to wszystko w dupci i przynieść sobie laptopa. Przynajmniej w Simsy bym zagrała. I chyba to uskutecznię. Jeśli nie w tym tygodniu, to w następnym.

Równolegle oczywiście nie mogę usiedzieć w miejscu i zgodziłam się na samobójczą misję zwaną wykonywaniem projektu inżynierskiego równolegle z praktykami. Nie wiem co we mnie wstąpiło jak się na to zapisywałam, ale zaczynam wątpić. Już nie mogę się doczekać liczenia 1500 komórek na próbkę. Z czego próbek mam 7. Czyli 10500 komórek, a mnie zliczenie jednego preparatu zajmuje około godziny. Oblicz błąd średniokwadratowy, wykonaj testy istotności i narysuj regresję. Herp derp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz